Trzy, dziesięć, a może dwadzieścia? I co na to Sąd Najwyższy?
Kodeks spółek handlowych reguluje jednoznacznie zasadę odpowiedzialności członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością za jej zobowiązania. Tylko, jak to zwykle w przypadku przepisów bywa z jednego artykułu nie dowiemy się wszystkiego i nie mam tu nawet na myśli konieczności stosowania innych przepisów, to akurat jest oczywiste. Problem pojawia się wtedy, gdy nie wiadomo jakie inne przepisy należy dodatkowo zastosować.
W przypadku art. 299 k.s.h. jednym z takich problemów okazała się kwestia przedawnienia roszczeń. Sam przepis nie mówi na ten temat nic, nie można też znaleźć wyjaśnienia tej kwestii w innych artykułach k.s.h. I tu deskę ratunku stanowi orzecznictwo. Temat przedawnienia roszczeń z art. 299 k.s.h. doczekał się wielu orzeczeń sądowych rozstrzygających tę kwestię w różny sposób. Raz pojawiała się koncepcja trzyletniego okresu przedawnienia, właściwego dla odpowiedzialności odszkodowawczej, raz dziesięcioletniego stosowanego dla ustawowej odpowiedzialności gwarancyjnej. W zasadzie kwestią czasu było rozstrzygnięcie tych rozbieżności przez Sąd Najwyższy w rozszerzonym siedmioosobowym składzie. No i doczekaliśmy się.
Siódmego listopada 2008 roku Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów podjął uchwałę:
„Do roszczeń wierzycieli spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przeciwko członkom jej zarządu (art. 299 k.s.h.) mają zastosowanie przepisy o przedawnieniu roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym.” (sygn. akt III CZP 72/08)
Czym Sąd Najwyższy uzasadnił podjętą uchwałę?
Za kluczowy argument dla swojego rozstrzygnięcia Sąd Najwyższy uznał możliwość uniknięcia odpowiedzialności przez wykazanie braku szkody.
„Jeżeli od przewidzianej w art. 299 k.s.h. odpowiedzialności można uwolnić się przez wykazanie braku szkody, to odpowiedzialność ta musi być uznana za odpowiedzialność odszkodowawczą. Gdyby szkoda nie stanowiła przesłanki omawianej odpowiedzialności, jej brak byłby okolicznością obojętną przy rozpatrywaniu tej odpowiedzialności i nie podlegałby dowodzeniu, ponieważ przedmiotem dowodu są jedynie fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 227 k.p.c.).”
Jak stwierdził Sąd Najwyższy nie ma tu znaczenia na kim spoczywa ciężar dowodu. Obojętne jest, czy to wierzyciel, występując przeciwko członkowi zarządu ma wykazać istnienie szkody po swojej stronie, czy, jak to zostało uregulowane w omawianym przepisie, członek zarządu może uwolnić się od odpowiedzialności wykazując brak szkody wierzyciela. Istotny jest sam fakt istnienia szkody i obowiązku jej wyrównania. Zdaniem Sądu Najwyższego skoro mamy szkodę, jako przesłankę określonego obowiązku, a obowiązek ten polega na naprawieniu szkody to bezsprzecznie mamy do czynienia z odpowiedzialnością odszkodowawczą. Ponad to jest to odpowiedzialność odszkodowawcza deliktowa, gdyż powstaje z mocy prawa w sytuacji, w której pomiędzy wierzycielem a członkiem zarządu nie istnieje stosunek zobowiązaniowy.
Brak obowiązku wykazania szkody po stronie wierzyciela Sąd Najwyższy określił mianem usuwalnego domniemania istnienia szkody. Skoro egzekucja wobec spółki okazała się bezskuteczna to wierzyciel poniósł szkodę w postaci niewyegzekwowanego roszczenia i kosztów związanych z bezskuteczną egzekucją, a odpowiedzialność członków zarządu na podstawie art. 299 k.s.h. stanowi sankcję za zawinione kierowanie sprawami spółki w sposób prowadzący do bezskuteczności egzekucji z jej majątku. Mamy więc deliktową odpowiedzialność odszkodowawczą.
A skoro mamy deliktową odpowiedzialność odszkodowawczą, mamy też trzyletni termin przedawnienia dla roszczeń z niej wynikających. Zgodnie bowiem z art. 442¹ § 1 kodeksu cywilnego- roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia; jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę.
Sąd Najwyższy określa też od kiedy należy liczyć ten trzyletni termin przedawnienia roszczeń z art. 299 k.s.h.:
„trzyletni termin przedawnienia biegnie w przypadku roszczenia wywodzonego z art. 299 § 1 k.s.h. na ogół od dnia bezskuteczności egzekucji wierzytelności objętej tytułem egzekucyjnym wystawionym przeciwko spółce, z reguły bowiem już w chwili, gdy egzekucja tej wierzytelności okazuje się bezskuteczna, wierzyciele spółki dowiadują się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia. Przed dniem bezskuteczności egzekucji tej wierzytelności bieg przedawnienia roszczenia wobec członków zarządu nie może się rozpocząć, ponieważ dopiero w tym dniu powstają przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej przewidzianej w art. 299 k.s.h.”
I tak ten dziesięcioletni, bezsprzecznie korzystny dla wierzycieli termin zapewne odejdzie w niepamięć. Choć pojawia się też furtka w postaci art. 442¹ § 2 k.c.- jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. A zgodnie z art. 586 k.s.h.- kto, będąc członkiem zarządu spółki albo likwidatorem, nie zgłasza wniosku o upadłość spółki handlowej pomimo powstania warunków uzasadniających według przepisów upadłość spółki – podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Zatem Ci, którzy nie zmieścili się w trzyletnim terminie przedawnienia mogą mimo to składać pozwy przeciwko członkom zarządu narażając się na zarzut przedawnienia roszczeń albo szukać sposobu na uniknięcie tego ryzyka korzystając z przepisów karnych, co oczywiście wiąże się z innymi problemami i innym ryzykiem. Ale to już temat na osobną notkę.
1 comment1 Comment so far
Leave a reply
Witam
ciekawy artykuł ale co dalej załóżmy że sprawa dotyczy roku 2000 minął 3 letni za chwilę minie 10 lat, upadłość spółki zakończyła sie podziałem masy. czy po ewentualnym procesie karnym? mogę dochodzić roszczeń do 20 lat mimo że upłynął już 3 i 10 letni termin przedawnienia.